Pytania ogólne
MIESZKASZ W SZANGHAJU? TO STRASZNIE DALEKO. JAK MAMY ZE SOBĄ WSPÓŁPRACOWAĆ?
To nie problem w dzisiejszych czasach. Wszystko da się bez trudu robić zdalnie, przez internet. Wiem, że niektórym wciąż trudno jest się przekonać do pracy w ten sposób, ale to naprawdę działa. W zasadzie prawda jest taka, że to rozwiązanie szybko staje się coraz bardziej popularne i standardowe (zwłaszcza zagranicą) i nawet gdy pracuję z kimś mieszkającym niedaleko, najczęściej i tak wolimy korzystać z internetu - głównie ze względu na wygodę i czas, który można dzięki temu zaoszczędzić. Zresztą, jako że obecnie praktycznie cała post-produkcja dokonywana jest na komputerach, wybór ten wydaje się jak najbardziej logiczny. Tak naprawdę jedyne, co ma rzeczywiście znacznie, to czy ufasz człowiekowi którego zatrudniasz.
NO WŁAŚNIE, MOGĘ CI UFAĆ?
Nie powiem "oczywiście że tak", bo powiedzieć jest łatwo i może to zrobić każdy, a o niczym to jeszcze nie świadczy. Powiem w ten sposób: jestem obecny na rynku już jakiś czas, pracuję dla ludzi i firm z całego świata (m.in. USA, Kanady, Anglii, Niemiec, Austrii, Chin...) i jak dotąd nikogo nie zawiodłem. Owszem, nie mam jeszcze 30 lat doświadczenia (wszak jestem młody), ale zawsze dbam o terminowość (jeszcze nigdy nie przekroczyłem deadline'u) oraz o to, aby moi klienci nie mieli powodów do niezadowolenia. Zdaję sobie doskonale sprawę, iż będąc w taki czy inny sposób niesumiennym lub niesłownym, tak naprawdę najbardziej zaszkodziłbym sam sobie, gdyż branża filmowa (czy ogólnie twórcza) jest stosunkowo niewielkim środowiskiem i niełatwo byłoby mi odzyskać nadwątlone zaufanie i dobre imię. Oprócz tego wiem, co jestem w stanie zrobić a czego nie. I jeśli mam wątpliwości, czy jestem odpowiednią osobą do danego zlecenia, uważam że w takim wypadku lepiej go nie przyjąć, niż obiecywać rzeczy niemożliwe i czemuś nie podołać. Nie jestem samobójcą, tudzież innym oszołomem. ;-)
OK, ALE CZY TO NAPRAWDĘ TAKIE SZYBKIE, PROSTE I BEZPIECZNE PRACOWAĆ PRZEZ INTERNET?
Trudno mi nawet wyobrazić sobie lepszy i wygodniejszy sposób. Jak już mówiłem, pracowałem w ten sposób nawet z ludźmi mieszkającymi i działającymi niedaleko, bo i tak wszyscy pracują dziś na komputerach, więc taki wybór staje się dziś naturalny. Jeżeli jednak do tej pory raczej unikałeś tego rozwiązania i masz pewne obawy, to chciałbym Cię uspokoić - to naprawdę bardzo proste i korzystne. A jeśli potrzebujesz pomocy lub natrafisz na jakiś problem, możesz oczywiście liczyć na moją pomoc - istnieją również znakomite (i darmowe!) narzędzia właśnie do zdalnej pomocy, tak że bez problemu mogę poprowadzić Cię "za rękę". Jeśli masz w tej kwestii jeszcze jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, pytaj śmiało.
DOBRZE. POWIEDZ MI W TAKIM RAZIE JAKIE SĄ TWOJE STAWKI.
Jeśli pracujesz w branży filmowej to z pewnością wiesz, że to kwestia indywidualna, uzgadniana osobno przy każdym projekcie i zależy od wielu różnych czynników. I że nie podajemy takich informacji publicznie. Aczkolwiek, jeśli nie masz zbyt dużego doświadczenia w pracy z kompozytorem i potrzebujesz chociaż jakiejś wskazówki, mogę powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze, o ile konkuruję przede wszystkim jakością muzyki, myślę że moje stawki są jak najbardziej rozsądne i uczciwe. Ale myślę też tutaj w obie strony, tzn. tego samego oczekuję od zleceniodawców. To prawda, że bardzo lubię tworzyć muzykę, ale mimo wszystko to moja praca, więc jeśli np. cały Twój budżet został już "zjedzony" przez inne działy, przez co na muzykę już prawie nic nie zostało i szukasz kompozytora, który zrobi to przede wszystkim bardzo tanio (lub najlepiej za darmo - w nadziei że dzięki temu się "wkręci") - przykro mi, ale raczej będziesz musiał szukać gdzie indziej.
WIĘC NIE MA ABSOLUTNIE ŻADNYCH SZANS NA DARMOWĄ MUZYKĘ, LUB CHOCIAŻ SYMBOLICZNE STAWKI?
Może nie jest to absolutnie niemożliwe, ale bardzo mało prawdopodobne. Jedna możliwość jaka przychodzi mi na myśl, to jakiś malutki i nieskomplikowany projekt, z którym nie ma dużo pracy, a jest tak niebywale interesujący, że faktycznie chciałbym zrobić go za symboliczną stawkę lub nawet za darmo - ot dla samej przyjemności i dla bycia częścią tego wyjątkowego przedsięwzięcia.
Pytania odnośnie produkcji
ROZUMIEM, ŻE TWORZYSZ NA KOMPUTERZE, ZA POMOCĄ WIRTUALNYCH INSTRUMENTÓW. MASZ NA NIE LICENCJE?
Naturalnie. Wszystkie posiadane przeze mnie narzędzia - począwszy od systemu operacyjnego, aż po 600-gigabajtową wirtualną orkiestrę - są w pełni oryginalne i posiadam na nie imienną licencję. Polskie prawo jest tutaj zresztą klarowne i jednoznaczne, dlatego w zawieranych umowach zapisuję stosowną klauzulę, dającą Ci pewność, że współpracując ze mną nie stajesz się paserem.
TWOJA MUZYKA NAPRAWDĘ ROBI WRAŻENIE! TO WSZYSTKO RZECZYWIŚCIE TWOJA ROBOTA?
Dziękuję!:-) Tak, sam zajmuję się zarówno kompozycją jak i produkcją muzyki, dzięki czemu klient może dostać ode mnie gotowy, finalny produkt. Oczywiście, w przypadku większych projektów, chętnie współpracuję z zatrudnionymi specjalistami.
A CO Z ORKIESTRACJAMI? WIELU KOMPOZYTORÓW PRACUJE PRZECIEŻ Z ORKIESTRATORAMI, KTÓRZY SIĘ TYM ZAJMUJĄ?
Tak, to prawda, ja jednak orkiestruję swoje utwory również samodzielnie. Orkiestratorzy zatrudniani są zazwyczaj z dwóch różnych powodów: gdy kompozytor nie jest w stanie sam zrobić profesjonalnych orkiestracji, lub gdy zwyczajnie jest zbyt mało czasu, aby kompozytor wszystko robił samodzielnie. Ten drugi przypadek dotyczy zazwyczaj produkcji z większym budżetem, które mają bardzo napięte terminy (nie wspominając, że te projekty są po prostu duże). Skoro o tym mowa, to w takich wielkich przedsięwzięciach bierze udział znacznie więcej ludzi, aniżeli dodatkowy orkiestrator. Po samej tylko kreatywnej stronie działu muzyki pracuje cała armia ludzi: dodatkowi kompozytorzy, orkiestratorzy, sound-designerzy, ludzie programujący syntezatory i loopy, reżyserzy i realizatorzy dźwięku... No i oczywiście nie są oni zatrudniani "tylko" po to, aby praca szła szybciej. To przede wszystkim znakomici zawodowcy, którzy są naprawdę świetni w tym, co robią. Warto w tym miejscu dodać, iż w miarę potrzeby sam mogę również polecić odpowiednich i sprawdzonych fachowców "z górnej półki".
HMM... NO A TY? NAPRAWDĘ POTRAFISZ ROBIĆ TE RÓŻNE RZECZY SAM I ROBIĆ TO RZECZYWIŚCIE DOBRZE?
Och, oczywiście że są na świecie ludzie, którzy robią to lepiej ode mnie (np. wspomniani specjaliści). Staram się jednak być wszechstronny i robić wszystko na możliwie najwyższym poziomie. Oczywiście, gdy cała praca spada na jedną osobę, to automatycznie potrzeba na nią odpowiednio więcej czasu, o czym też należy pamiętać. Wspomnianych specjalistów zatrudnia się wtedy, gdy są na to pieniądze. I wierz mi, jeśli będę miał okazję pracować z tą armią utalentowanych ludzi i z żywą orkiestrą, będę z tego powodu tylko szczęśliwy. Jeśli jednak obawiasz się, czy rzeczywiście jestem w tym wystarczająco dobry i czy nie dostaniesz przypadkiem czegoś nie spełniającego kryteriów, najlepiej po prostu posłuchaj muzyki na mojej stronie i sam zdecyduj, czy ten poziom Cię satysfakcjonuje.
SZCZERZE MÓWIĄC, NIE JESTEM TUTAJ JAKIMŚ EKSPERTEM. WOLAŁBYM OPRZEĆ SIĘ NA JAKICHŚ SOLIDNYCH REFERENCJACH.
Oczywiście, polecam zdać się na zdanie innych zawodowców. Co prawda nie chciałbym w tym wypadku zostać odebrany jako człowiek nieskromny, ale chyba można uczciwie przyznać, że jednak niewielu ludzi może poszczycić się uznaniem największych światowych autorytetów, a już zwłaszcza takich, jak np. legendarny Eric Persing. Ja z kolei mogę się tym oficjalnie pochwalić. Jak myślisz, ilu kompozytorów z takimi referencjami jest u nas w Polsce? :-)
OK, MOŻESZ JESZCZE W TAKIM RAZIE POWIEDZIEĆ, JAK DŁUGO TRWA ZAZWYCZAJ (MNIEJ WIĘCEJ) TWORZENIE MUZYKI?
To znowu zależy od wielu czynników, m.in. od tego, jakiego rodzaju muzyka jest potrzebna, od stopnia jej skomplikowania, rodzaju instrumentacji itd. itp. Czasami jestem w stanie napisać muzykę do 3-minutowej sceny w ciągu jednego dnia, a innym razem potrzebuję trzech dni na zrobienie 1 minuty. Ma to też swój wpływ na koszty - zwykle im bardziej skomplikowaną muzykę trzeba stworzyć, tym potrzeba na to więcej czasu, no i tym samym naturalnie koszta stają się większe.
CZYLI NIE MASZ JEDNEJ, STAŁEJ STAWKI OD MINUTY MUZYKI?
Nie. Takie rozwiązanie może działać w przypadku, gdy ktoś tworzy mniej więcej zbliżony rodzaj muzyki oraz dla podobnego typu i "rangi" projektów. Dla mnie jedna minuta muzyki niekoniecznie równa się drugiej i uważam, że takie podejście jest dużo bardziej uczciwe (bo chyba nie sądzisz, że w przypadku tylko jednej stawki masz wtedy do czynienia z "tą tańszą" opcją?). Kolejnym aspektem mającym wpływ na cenę, jest oczywiście wspomniana ranga projektu. Nikt bowiem nie oczekuje, że można by np. studentowi filmówki dać takie same stawki, jak przy dużych hitach kinowych.
NA KONIEC POWIEDZ JESZCZE, JAK TO WYGLĄDA OD STRONY TECHNICZNEJ - CO POTRZEBUJESZ ODE MNIE I CO JA DOSTANĘ OD CIEBIE?
Tak czysto technicznie, od Ciebie potrzebuję przede wszystkim finalnego montażu filmu/sceny z należytym TimeCode'em. Co do tego, jak i czym film ma być zakodowany, nie ma to dla mnie większego znaczenia, gdyż i tak prawdopodobnie przekoduję go ponownie, wedle własnych potrzeb. Jeśli przesyłasz film internetem, zadbaj tylko o rozsądny stosunek wielkości do jakości - niech plik nie waży przesadnie dużo (żeby transfer nie trwał niepotrzebnie zbyt długo) ale niech będzie też znośny do oglądania. Przykładowo, może to być typowy DivX albo (preferowany) Quick Time H.264, w średniej jakości i rozdzielczości.
Jeśli decydujemy się na korzystanie z temporary music, dobrze by było gdybyś dołączył ślad z tymczasową muzyką osobno, tak abym mógł go bez problemu wyciszyć i mieć w dalszym ciągu sam dźwięk z filmu. Taki dodatkowy ślad najlepiej wyeksportować dokładnie równo z długością video, aby te dwa ślady ustawione razem, bez problemu się ze sobą zsynchronizowały.
Ja z kolei odsyłam muzykę jako standardowe pliki dźwiękowe - roboczo MP3, a finalnie WAV-y w 48 kilo (taki standard obowiązuje w Europie) i 24 bitach (na życzenie mogę oczywiście wyeksportować np. w 16 bitach). Pliki te będą miały podany w nazwie timecode, do którego należy zsynchronizować (ustawić) początek pliku ( fizyczny początek pliku, a nie np. słyszalny moment początku muzyki). Czyli najprościej ustawić w edytorze kursor timeline'u na podanym czasie i w tymże punkcie zaimportować dany plik z muzyką.
Trochę inaczej wygląda sprawa w przypadku nieco większych projektów, gdzie np. współpracuję z dźwiękowcem, któremu wysyłam wtedy tzw. stemy, które on z kolei miksuje i zgrywa z resztą materiału. Ale na ten temat nie ma sensu się tutaj rozpisywać - to już dotyczy tylko nas i doświadczony dźwiękowiec z pewnością będzie wiedział co robić. Nie trzeba również chyba wspominać, że znów zupełnie inaczej wygląda praca przy grze video.
Posiadam też oczywiście własny, komercyjny serwer FTP, więc z wymianą plików nie ma najmniejszego problemu.
Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek pytania, możesz bez problemu skontaktować się ze mną, do czego oczywiście gorąco zachęcam! |